Emperor Penguins with chick Kategoria: RODZICIELSTWO. Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Rola matki i rola ojca w życiu ich syna

Na wielu parentingowych blogach pojawiły się ostatnio tematy w stylu „mój sposób na wychowanie dzieci„. A znane słowa „Nie ucz drzewa, jak ma rosnąć. Daj mu słońce, wodę, ziemię i powietrze. I tak samo postępuj z dzieckiem. Daj mu warunki, inspiruj go, pokazuj mu książki, baw się z nim. Postaw granice, ale tylko granice bezpieczeństwa i ekologii.” są często cytowane. Chyba nie ma rodzica, który by się z tym nie zgodził, ja również. Jednak …

 

Okazuje się, że w kwestii wychowania trzeba wziąć pod uwagę nieco więcej istotnych faktów, z których najważniejszy to ten, kim – my, rodzice – jesteśmy i co sobą reprezentujemy.
Bo przecież nikt inny, jak tylko my jesteśmy fundamentem (rzekomą ziemią) w życiu naszych dzieci. Od tego, jaki fundament oraz w jaki sposób go położymy, zależy jak się na nim nasze dzieci rozwiną, którą drogą dalej pójdą i kim będą w przyszłości.
Zatem co składa się na ten fundament? Otóż – nasza świadomość, odstawienie na dalszy plan naszego ego oraz akceptacja, tak by nasze dziecko wiedziało, że poza wszelkimi stronniczymi opiniami istnieje świat obiektywnej prawdy i sprawiedliwości, do którego będzie mogło się zawsze w swoim życiu odnieść. To jest niezwykle ważne w przypadku rodziców zarówno dziewczynek, jak i chłopców.

Z kolei w tych bardziej „przyziemnych wychowawczych sprawach” warto wziąć pod uwagę wydawałoby się najprostszy, a jednak najbardziej skomplikowany fakt – że chłopcy znacznie różnią się od dziewcząt. A zatem nieco innej wody, słońca i powierza, innej inspiracji, zabawy, itd. będzie potrzebował chłopiec niż dziewczynka.

Jako mama 3,5letniego chłopca chciałabym dziś skupić się na kwestii wychowania chłopców.

Różnice płci zaczynają się wcześnie. Z własnych doświadczeń, obserwacji otoczenia oraz lektury poradników itp. mogę przyznać, że już w przedszkolu chłopcy wykazują zainteresowanie bardziej hałaśliwymi i agresywnymi zabawami, drażnią koleżanki i biją się między sobą. W szkole podstawowej natomiast ich praca często jest mniej staranna i słabsza, są bardziej niesforni, mają problemy z najprostszą konwersacją. Częściej niż dziewczynki, dryfują bez celu, nie mają pojęcia na czym im zależy, zawalają szkołę, nie potrafią się odnaleźć w związkach i są bardziej narażeni na niebezpieczeństwo – przemoc, alkohol, wypadki samochodowe, napaści, czy samobójstwa.

Zatem jak wychować chłopca na szczęśliwego mężczyznę, czyli jak ważna jest rola mamy, a jak ważna rola taty w jego życiu?

Co mnie ostatnio bardzo zaskoczyło, to to, by wziąć pod uwagę trzy odrębne etapy rozwoju chłopca (które są niezmienne i uniwersalne dla wszystkich kultur na świecie):

1. do 6 lat – okres nauki miłości, w którym rola mamy jest kluczowa
2. 6-14 lat – czas, w którym najważniejsza jest rola ojców
3. 14 lat-dorosłość – wiek, gdy chłopcy potrzebują mentorów i zaangażowanych w ich życie dorosłych (oprócz rodziców)

Jak to się ma w praktyce?

Pierwszy etap to okres, kiedy syn należy przede wszystkim do matki. Jest „jej chłopczykiem”, nawet jeśli ojciec również odgrywa w jego życiu znaczną rolę. W tym okresie powinniśmy zadbać o to, by malec czuł się kochany i bezpieczny oraz wprowadzać go w życie tak, aby było to dla niego pozytywnym i zachęcającym doświadczeniem, tj:
– dużo przytulać, głaskać, bawić się i śmiać (chłopcy są wolniejsi i słabiej przygotowani do interakcji z otoczeniem, a zatem wbrew pozorom potrzebują dużo więcej łagodności, uśmiechu i fizycznej bliskości niż dziewczynki)
– dawać poczucie, że zawsze jesteśmy obok i kochamy, bez względu na to jaki jest nasz bobas (marudny, czy wesoły, spokojny bądź niespokojny, mało lub dużo śpiący, mało lub dużo płaczący)
– poświęcać dużo uwagi i okazywać radość przy wspólnym poznawaniu świata (tzw. „dzielenie uwagi”), co wpływa na lepszy rozwój werbalny i kontaktowy malca
– zbudować od początku bliską więź, bez uciekania się do kar cielesnych lub zawstydzania, a przy tym wyznaczyć granice, co da synkowi poczucie bezpieczeństwa i pewność, że zajmuje szczególne miejsce w sercu mamy i nie będzie chciał sprawiać jej przykrości
Najlepiej, gdy do 3 roku życia syna zajmuje się nim jedna osoba, w tym wypadku oczywiście będzie to mama. Zaleca się unikać żłobków i przedszkoli, a także opiekunek (choć oczywistym jest, że nie każda mama może sobie na to pozwolić, kiedy musi wrócić do pracy). Pamiętajmy jednak, że taka mama na pełen etat potrzebuje wsparcia i pomocy, tak by mogła się na chwilę odprężyć, co z kolei pomoże jej lepiej troszczyć się o syna. Przeciążona obowiązkami może popaść w depresję oraz dopuszczać się czynów cielesnych/werbalnych, wtedy chłopiec nie będzie miał pewności czy jest przez nią kochany, a w jego mózgu mogą zajść nieodwracalne zmiany. Przebywanie razem, miłość i śmiech są pożywką dla mózgu chłopca, każda taka interakcja zostaje zapamiętana, dzięki czemu dziecko uczy się właściwie rozpoznawać miny i nastroje, rozwija w sobie wrażliwość, poznaje czym jest ciepło miłości i spokój, radość albo surowe upomnienia. Następnie do tego repertuaru dołączy język, muzykę, ruch, rytm itd.
Tata na tym etapie łaskocze i siłuje się z maluchem na niby, ale jest też łagodny i opiekuńczy, czyta mu bajki i troszczy się o niego, gdy zachoruje. Dzięki temu mały chłopiec uczy się, że mężczyźni są zarazem łagodni i dynamiczni, a kobiety nie tylko delikatne, ale i praktyczne.

Drugi etap to czas, kiedy chłopiec z własnej, wewnętrznej potrzeby chce się uczyć, jak być mężczyzną i zaczyna wzorować się na zainteresowaniach i postępowaniu taty (chociaż mama dalej jest zaangażowana w rozwój syna, chłopca zaczyna też interesować wielki świat). Celem tego etapu jest kształtowanie umiejętności i kompetencji, przy jednoczesnym rozbudzaniu życzliwości i pogody ducha – pomagamy chłopcu wyrosnąć na zrównoważonego dorosłego. Właśnie w tym stadium syn zaczyna się czuć pewnie ze swoją męskością, tj:
– chłopcy zaczynają interesować się męskim zabawami – walki na miecze, bicie się, mocowanie, itd.
– pragną przebywać w towarzystwie dorosłych mężczyzn – ojców, wujków, od nich się uczą i ich naśladują
– chłopiec na tym etapie potrzebuje dużo uwagi ojca, gdy jej nie ma – zrobi wszystko, by ją uzyskać – zacznie kraść, moczyć się w nocy, postępować agresywnie; jeśli jednak ojciec jest dostępny, kiedy syn go potrzebuje, uczy go i troszczy się o niego, ten etap przebiega łagodniej.
Równocześnie, matka pozostaje stałym elementem w życiu syna na tym etapie, okazuje mu dużo miłości i czułości, słucha go i rozmawia z nim o uczuciach, tak aby nie zdusił w sobie wrażliwości, ciepła i czułości i nie wyrósł na szorstkiego, emocjonalnie zamkniętego i trudnego w kontaktach z innymi dorosłego. Chłopiec musi wiedzieć, że wciąż może liczyć na mamę, podczas gdy jego zainteresowania będą się stopniowo zmieniać i bardziej skupi się na tym, co mają do zaoferowania mężczyźni. Matka powinna przyjąć to spokojnie i wspierać go, a ojciec bardziej zaangażować, tj:
– zacząć wcześnie, już w okresie ciąży (udział w badaniach, szkole rodzenia, porodzie), a po porodzie, np. w kąpiel syna, karmienie go butelką, noszenie, kołysanie, usypianie, itp.
– znaleźć czas – najważniejsze zadanie skierowane do ojców! ojcowie muszą wracać z pracy na tyle wcześnie, by móc mieć czas na zabawę i naukę z synem
– okazywać miłość – przytulanie, obejmowanie, łaskotanie, zapasy „na niby” mogą być praktykowane do czasu, kiedy syn dorośnie, natomiast należy postarać się również o łagodniejsze sposoby interakcji – czytanie, wspólne przesiadywanie, śpiewanie, granie; gdy ojciec okazuje synowi miłość, wbrew ogólnej opinii nie wychowuje „mięczaka”, ale umacnia z nim więź, taki chłopiec będzie bardziej chciał naśladować rodzica i czuł swobodniej w męskim towarzystwie
– rozchmurzyć się – cieszyć się z synem, być tu i teraz z radością, a nie poczuciem winy i obowiązku, co syn od razu odczuje; znaleźć kreatywne zajęcia (co najwyżej 2 w tygodniu, by syn mógł też „pobyć sam”), nie wprowadzając przy tym atmosfery zbytniej rywalizacji i nie zmieniając się w surowego trenera; przestać wszędzie gonić, a w zamian znaleźć czas na spacery, gry i rozmowy
– zdobyć się na powagę – nie być tylko „tatusiem od zabawy”, ale angażować się w domowe obowiązki, rozmowy, podejmowanie decyzji i pomagać przy odrabianiu lekcji, opracować zasady skutecznej dyscypliny

Ostatni, trzeci etap to kiedy chłopcu potrzebne są męskie autorytety, jeśli ma szczęśliwie zakończyć podróż do pełni wieku dorosłego. Młody człowiek przechodzi w dorosły świat i określa własną odrębność od rodziców. Tworzy własne życie, oddzielne od rodziny. Mama i tata muszą nieco ustąpić, a przy tym zadbać o to, by syn miał odpowiednich mentorów, w przeciwnym razie w poszukiwaniu własnej tożsamości będzie się wzorował na grupie rówieśniczej, która nie jest w stanie zaspokoić jego potrzeb w tym wypadku. Celem tego etapu jest kształtowanie nowych umiejętności, poczucia odpowiedzialności i szacunku do siebie samego:
– potrzebne jest coś nowego (a najczęściej popełniamy błąd włączając synowi tylko więcej rutynowych zajęć), np. to, co zafascynuje chłopca, skłoni go do twórczego wysiłku, wciągnie w pasję, która doda mu skrzydeł; jeśli znajdziemy ujście dla marzeń o sławie i bohaterstwie młodego chłopca, unikniemy tego czego się obawiamy (że popadnie w alkohol, narkotyki, itp)
– potrzeba innych niż ojciec autorytetów, gdyż na tym etapie może dochodzić do starć z ojcem, który nie jest w stanie jednocześnie kochać i uczyć syna
Takim mentorem może być trener sportowy, dziadek, wujek, nauczyciel zawodu (mistrz), nauczyciel przedmiotu na uczelni. Idealnie jest, gdy chłopiec należy do silnej grupy – drużyny sportowej, prospołecznej szkoły, kręgu przyjaciół, których łączą silne więzi.

Te etapy nie oznaczają nagłego przejścia od jednego rodzica do drugiego. Nie ma mowy o odrębnych fazach mamy, taty i mentora. Ojciec zaangażowany w rozwój syna może pełnić ważną funkcję już od momentu narodzin chłopca, a w razie potrzeby nawet przejąć rolę, jaka zwykle przypada matce. Ona z kolei nie przestaje się interesować synem, gdy ten kończy 6 lat, wręcz przeciwnie. Te etapy jedynie sygnalizują przesunięcie w hierarchii. Cała rzecz polega raczej na dodawaniu w każdej fazie nowych składników.

Znajomość tych etapów uświadamia nam, co robić. Jasne już jest, że ojcowie chłopców w wieku od 6-14 lat nie mogą być wiecznie nieobecnymi pracoholikami. Ich emocjonalna lub fizyczna nieobecność w rodzinie na pewno krzywdzi synów. Poza tym mamy też świadomość, że kiedy nasi synowie mają kilkanaście lat, powinniśmy im zapewnić oparcie społeczności. Dziś nastoletni chłopcy wkraczają w świat, nie mając nikogo, kto by ich dalej poprowadził, dlatego spędzają ostatnie lata okresu dojrzewania i pierwsze lata dorosłości niebezpiecznie zawieszeni między etapami i mogą liczyć tylko na rówieśników. Można powiedzieć, że wiele problemów związanych z zachowaniem chłopców – brak motywacji do nauki, depresja, czy popadanie w konflikt z prawem – wynika z nieznajomości etapów rozwoju i tego, że nie zapewniliśmy synom odpowiednich wzorców we właściwym czasie.

Na koniec nie mogłabym nie wspomnieć o samotnych matkach – otóż, takie mamy mogą dobrze wychować swoich synów, ale muszą uważnie wybrać dobrych, godnych zaufania mężczyzn, którzy staną się dla chłopców wzorem.

Jeśli zainteresował Was ten temat, proszę o udostępnienie go, tak by mógł  dotrzeć również do Waszych znajomych, którzy mają synów 🙂 Dziękuję.

A dla bardziej szczegółowej edukacji w tej kwestii, polecam wszystkim rodzicom chłopców książkę, której lektura zainspirowała mnie do napisania powyższego artykułu:
„Wychowanie chłopców. Jak pomoc chłopcom wyrosnąć na szczęśliwych mężczyzn” Steve Biddulph (światowej sławy psycholog, terapeuta rodzinny i autor bestsellerowych książek na temat rodzicielstwa)
Dla rodziców dziewczynek z kolei, nie mogłabym nie wspomnieć, że autor ten napisał równocześnie książkę „Sekrety wychowania dziewcząt” o której będzie już innym razem.

Jednak już dziś obie książki polecam jako obowiązkową lekturę!

wychowanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *