emotionalintelligence Kategoria: RODZICIELSTWO. Tagi: , , , , , , , , , , ,

Inteligencja emocjonalna dziecka

W obliczu ostatnich szokujących wydarzeń – niezwykle okrutnie szerzącego się hejtingu przed jak i po samobójstwie nastolatka wyzywanego od „pedziów”, nie sposób przejść obok tematu obojętnie i nie podkreślić jak ważna jest nasza – rodziców – rola w rozwoju inteligencji emocjonalnej naszych dzieci. Jak widać, niestety po fakcie („mądry Polak po szkodzie”) temat nie wszystkim jest znany, a już na pewno nie jest łatwy. Zapraszam jednak do zgłębienia go nieco bardziej i poznania niezawodnej metody radzenia sobie z emocjami, a mianowicie – metody OKI.
Jak to się dzieje, że już maluchy wyzywają się nawzajem, przeklinają? Nastolatki okrutnie terroryzują rówieśników, kłamią, piją alkohol, wdają się w bójki i dopuszczają przestępstw?
Cóż… ten filmik wiele wyjaśnia:

Czy takie sytuacje nie są Wam znane? Czy choć raz nie zachowaliście się jak któryś z tych rodziców? Czy choć raz nie zaobserwowaliście w dzieciństwie u siebie bądź już u swoich dzieci takiego zachowania?  Oczywiście nie mówię tu o sporadycznych przypadkach, kiedy każdego z nas ma prawo ponieść złość i możemy podnieść głos (ale nie daj Boże rękę). Nasze dzieci muszą widzieć też emocje u nas, ale co o wiele ważniejsze – muszą widzieć JAK sobie z nimi radzimy (pisałam już o tym TUTAJ). Jesteśmy tylko ludźmi, jednak ważne jeśli wiemy, gdzie leżą granice pewnych zachowań.

Zazwyczaj problem szerzy się w prosty sposób – my nieświadomie przejmujemy zachowania od swoich rodziców i środowiska w jakim przyszło nam żyć w dzieciństwie, a potem pięknie kopiują to nasze dzieci, wnuki, itd… Czyli tkwimy w tzw. wielopokoleniowym błędnym kole, o którym tak głośno mówi dziś wiele znanych mentorów i psychologów, których już miałam okazję wspomnieć na kasztankowym blogu.
Cóż, aby dojść do momentu nauki metody OKI, najpierw trzeba zacząć od siebie samego, a mianowicie poznania jak to w naszym życiu jest z naszymi:
ŚWIADOMOŚCIĄ A NIEŚWIADOMOŚCIĄ
EGO
AKCEPTACJĄ

Jeśli te tematy są dla nas oczywiste i nam znane (czytaj: w praktyce stosowane), to znaczy że jesteśmy normalnymi, popełniającymi błędy, ale ŚWIADOMYMI, OBIEKTYWNYMI RODZICAMI. Świetnie!

Choć metoda OKI, polecana przez znaną na całym świecie Tracy Hogg, jest dla wszystkich, to jednak zdecydowanie łatwiej poradzić sobie z jej zastosowaniem, jeśli jest się rodzicem obiektywnym, ponieważ wtedy lepiej znamy swoje dziecko, a zwłaszcza siebie i sami nie dajemy się ponieść emocjom.

Co zatem oznacza OKI:
Opisz emocje
Kontroluj sytuację
Interweniuj
Czyli metoda ta ma służyć jako przypomnienie, że gdy dziecko coś czuje, mamy mu natychmiast pomóc zidentyfikować emocje, a następnie odpowiednio się zachować. I nie stosujemy tej metody tylko w skrajnych sytuacjach napadu wściekłości dziecka, ale w ciągu jego normalnego dnia. W praktyce wygląda to tak:
Opisz emocje – daj dziecku prawo do uczuć, zamiast mu je wyperswadować lub je całkowicie ignorować. My, rodzice, często jesteśmy pogromcami zaufania… Czy potraficie sobie wyobrazić jak czuje się dziecko, które:
– przewróciło się i płacze, a my mówimy mu: „Nie maż się, chłopcy nie płaczą, nic się nie stało, dobrze ci tak, mówiłam żebyś nie skakał, w ogóle nie słuchasz” itp? Zamiast tego lepiej powiedzieć: „Przewróciłeś się i cię boli, tak się zdarza, na drugi raz będziemy słuchać i bardziej uważać”
– ma mieć ważny zabieg w szpitalu lub pobranie krwi i pyta czy będzie bolało, a my: „nie kochanie, w ogóle nie będzie bolało”, podczas gdy po fakcie boli i dziecko czuje się oszukane, przez co przestaje nam ufać. Czy nie lepiej opowiedzieć mu jak będzie wyglądał zabieg? U nas to bardzo pomaga i nasz syn bez lęku i obaw poddaje się takim zabiegom.
– zabierają twojemu dziecku zabawkę w piaskownicy i wpada w szał, a ty mówisz: „trzeba się dzielić z innymi” itp. Owszem, można tak powiedzieć, ale trzeba dodać: „wiem, że się złościsz, kiedy kolega zabiera ci zabawkę”. Można też spokojnie zaproponować (nie wyzywać czy wykrzykiwać), by tamto dziecko oddało zabawkę, albo że raz bawi się jedno, raz drugie dziecko, chyba że sytuacja się komplikuje (rodzic drugiego dziecka nie reaguje). Jeśli jednak nasze dziecko nakręciło się i przestaje panować nad swoimi emocjami (u nas tak się często zdarza), zabierz go z miejsca zabawy i daj mu czas na ochłonięcie. Potrzymaj je mocno na kolanach mówiąc: „Widzę, że jesteś zły, zdenerwowany z powodu…” ale ustal ograniczenia „Ale nie wolno ci wrócić do zabawy, dopóki się nie uspokoisz”. U nas zazwyczaj to działa i gdy tylko syn się uspokaja, warto przytulić i pochwalić: „Bardzo ładnie się uspokoiłeś”
– warto też mówić dzieciom o swoich uczuciach lub uczuciach innych osób: „Jestem smutna, bo zmarł mój dziadek”, „Jestem szczęśliwa, kiedy idziemy razem na spacer”, lub podczas oglądania bajki: „Kajtuś jest smutny, bo jego koledzy poszli do domu”, „Dziewczynka płacze, bo zepsuła zabawkę” itp.
Kontroluj sytuację – działania przemawiają głośniej niż słowa zwłaszcza w przypadku małych dzieci. Nie ma innego wyboru – musimy powstrzymać niepożądane zachowania, nazywając je i interweniując fizycznie, np:
– jeśli nasze dziecko zachowuje się niegrzecznie i ma napad złości poza domem, musimy dać mu znać, że jest to zachowanie nieakceptowalne. Musimy go odwrócić, posadzić na podłodze i powiedzieć: „Nie możesz się tak zachowywać, kiedy jesteśmy w gości/kiedy wychodzimy/kiedy robimy zakupy” itd. Jeśli nie przestanie szaleć, trzeba wrócić do domu/wyjść z miejsca zdarzenia, a także przemyśleć rozwiązania na takie sytuacje w przyszłości. Np. nasz syn przez jakiś czas nie lubił hucznych zabaw w stylu balu przebierańców, na których wpadał w szał, więc po prostu przestaliśmy na takie imprezy chodzić.
Interweniuj – powiedz dziecku, czego się po nim spodziewasz i co może zrobić w zamian. Jeśli nasze dziecko uderzyło, ugryzło, kopnęło, popluło, zabrało czyjąś zabawkę/rzecz, musimy natychmiast interweniować i pokazać alternatywną formę zachowania:
– „widzę, że chcesz lusterko, ale to jest lusterko mamusi, nie chcę żeby się potłukło”. W zamian oferujemy: „chodźmy znaleźć coś twojego, czym będziesz mógł się pobawić”. Ważne, by nie dyskutować i tłumaczyć szczegółowo powodów, tylko zaproponować wybór oparty na akceptowalnych alternatywach: „chciałbyś trochę marchewki czy jabłuszko?”
Ważne jest też słowo wypowiedziane przez dziecko słowo „przepraszam” poparte działaniem, np. oddaniem zabawki/rzeczy

Podsumowując:
Obdarzajmy szacunkiem innych i oczekujmy tego samego
– domagajmy się szacunku dla siebie, ustalając rozsądne zakazy i własne granice, a także oczekując uprzejmości, np. słów „proszę”, „dziękuję”
– obdarzajmy szacunkiem swoje dziecko
– utrzymujmy własne emocje na wodzy, nie reagujmy przesadnie, nie krzyczmy ani nie bijmy, pamiętajmy, że jesteśmy wzorem kompetencji emocjonalnej
– nie mówmy o problemach dziecka przyjaciołom, jeśli ono słucha
– postrzegajmy dyscyplinę jako okazję do nauki, nie karę – pozwalajmy doświadczyć konsekwencji własnych zachowań, ale zadbajmy o to, by były właściwe dla danego etapu rozwoju i odpowiednie do „przestępstwa”
– chwalmy dobre zachowania: „świetnie się dzielisz”, „ładnie słuchasz”, „naprawdę postarałeś się uspokoić”
Wszystko to pomaga wzmocnić inteligencję emocjonalną dziecka już od jego najmłodszych lat. Tylko dzięki takim metodom, będziemy mogli wychować nasze dzieci na świadomych dorosłych, pozbawionych wszelkiego żalu do przeszłości, hejtingu, i innych niepożądanych zachowań społecznych.

Na koniec polecam piękny artykuł:
ŚWIAT POTRZEBUJE ODWAŻNYCH RODZICÓW

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *